SMS Mainz (1909)
SMS Cöln (1909)
l
 
Indeks

Aktualnosci
Capital Ships

Nieco historii
Utracone K

Aboukir
Adm. Graf Spee
Adm. Nachimow
Alb. da Barbiano
Alb. da Giussano
Argyll
Armando Diaz
Ashigara
Astoria
Atlanta
Black Prince
Blücher (1937)
Brummer
Canberra
Charybdis
Chokai
Cöln (1909)
Cöln (1916)
Cressy
Defence
De Ruyter
Dmitrij Donskoj
Dragon
Drake
Dresden (1907)
Dresden (1917)
Durban
Edinburgh
Elbing
Emden
Exeter
Frankfurt
Frauenlob
Furutaka
G. d. Bande Nere
Haguro
Hampshire
Helena
Hogue
Houston
Indianapolis
Java
Jintsu
Juneau
Karlsruhe
Kinu
Königsberg
Kuma
Kumano
Maine
Mainz
Manchester
Maya
Midilli
Mogami
Nachi
Neptune
Northampton
Nürnberg (1916)
Pallada
Perth
Prinz Eugen
Quincy
Raleigh
Rochester
Rostock
Sakawa
Sydney
Vincennes
Warrior
Wiesbaden
Wilkes-Barre

Położenie stępki M - 09.1907; C - 1908
Wodowanie M - 23.01.1909; C - 05.06.1909
W służbie od M - 01.10.1909; C - 16.06.1911
Modernizacje -
Zatopione 28.08.1914
Typ Kolberg, liczba jednostek w typie 4
Wyporność M - 4 889, C - 4 787 tm
Wymiary d-130,5 s-14 z-5,73 m
Uzbrojenie 12x105, 4x52 mm
Pancerz pp 40-20 mm
Prędkość maks. M - 26, C - 25,5 w
Załoga 367

l
l
Krążowniki Mainz i Cöln były jednostkami bliźniaczymi, które zwodowano i wprowadzono do służby w tym samym czasie i była to służba o zasadniczo identycznym przebiegu. Służyły prawie cały czas razem, zatonęły niemal jednocześnie podczas tej samej akcji i niedaleko od siebie, dlatego zostały przedstawione na wspólnej podstronie.
l

Lekki krążownik Mainz w Kilonii, 19 października 1910 roku
Picture: Arthur Renard, zdjęcie uzyskane przez wywiad US Navy, NH 46822 w zbiorach Naval History and Heritage Command
Małe krążowniki - jak wówczas je zwano - typu Kolberg powstały w ramach przedwojennego programu budowy floty, pomiędzy typami Dresden i Magdeburg. Licząca cztery jednostki seria nie różniła się niemal konstrukcyjnie od poprzedniej, niemniej jako pierwsza w Kaiserliche Marine zostały wyposażona w komplecie w napęd turbinowy. Ponieważ jednak był to jeszcze czas niemieckich eksperymentów z turbinami, każda jednostka otrzymała zestaw innego producenta, a na dodatek, ponieważ powstawały w czterech różnych stoczniach, ostatecznie różniły się także szczegółami instalacji oraz - w niewielkim stopniu - mocą maszyn, prędkością maksymalną oraz wypornością. Z drugiej strony były ostatnim typem małych krążowników, które otrzymały tarany dziobowe, chociaż mniejsze już znacznie, niż te montowane na okrętach powstałych kilka lat wcześniej. Typ Magdeburg miał już mocno odmienną sylwetkę.

Lekki krążownik SMS Cöln krótko po wprowadzeniu do służby, zdjęcie z pocztówki
Picture: Seawarpeace.ru
Dwie jednostki, które pozostały w służbie po pierwszej bitwie z Zatoce Helgolandzkiej, czyli Kolberg i Augsburg, były w toku wojny kilkukrotnie modernizowane, co objęło między innymi częściowe opalanie kotłów ropą i wymianę dział na cięższe, o kalibrze 152 mm. Brały udział w walkach na Bałtyku i na Morzu Północnym i udało im się dotrwać do 1918 roku. Na mocy ustaleń traktatu wersalskiego trafiły następnie w ręce zwycięzców. Kolberg został przejęty przez Francję, gdzie jako Colmar służył do 1927 roku, zapuszczając się wcześniej aż na Daleki Wschód. Augsburg trafił się Japonii, która wszakże nie ściągnęła nawet okrętu z Europy, w 1922 roku sprzedając go do stoczni złomowej Dortrechcie.
l

SMS Mainz, pocztówka z okresu wojny
Picture: Seawarpeace.ru

SMS Cöln, zapewne w Zatoce Helgolandzkiej
Picture: Seawarpeace.ru
Pierwszy okres istnienia wiązał się dla obu okrętów z niejakimi problemami technicznymi. Mainz wrócił z początkiem 1910 roku na kilka miesięcy do stoczni dla poprawienia szeregu niedoróbek, Cöln trafił tam wcześniej, zaraz po próbach morskich, gdy wyszło, że zamontowany zestaw turbin pozostawia wiele do życzenia i trzeba go było wymienić na nowy, innego już producenta. Opóźniło to znacznie wejście jednostki do służby, niemniej w październiku 1911 roku oba krążowniki znalazły się już razem w 2. Grupie Zwiadowczej w składzie Hochseeflotte. Kilka następnych lat wypełniła im rutyna szkoleń i ćwiczeń na Bałtyku i Morzu Północnym, z corocznymi manewrami w wybrzeży Norwegii włącznie.

SMS Mainz
Picture: Seawarpeace.ru
Wraz z wybuchem Wielkiej Wojny oba okręty znalazły się w składzie grupy przesuniętej do osłony Zatoki Helgolandzkiej, wcześniej prawie wcale nie bronionej. Pierwszy miesiąc służby upłynął im spokojnie, aż 28 sierpnia Royal Navy uznała za właściwie poszarpać nieco siły lekkich krążowników, strzegących dostępu do wybrzeża Niemiec. Wyznaczono do tego całkiem znaczny zespół: 5 krążowników liniowych, 8 lekkich krążowników, 33 niszczyciele i 8 okrętów podwodnych. Flota niemiecka zdołała przeciwstawić im tylko 6 lekkich krążowników w asyście licznych torpedowców i trałowców. Pierwsza wymiana ognia miała miejsce o siódmej rano, niemniej Mainz i Cöln ściągnęły w rejon bitwy dopiero po dziesiątej, zdążając zresztą z różnych lokalizacji. Wraz z nimi przybyły na miejsce krążowniki Strassburg i Ariadne. O 11:30 Mainz nadział się na zespół skupiony wkoło lekkiego krążownika HMS Arethusa, tracąc pod ostrzałem zdolność sterowania. Po dalszych trafieniach, w tym i torpedą, zdecydowano się na jego samozatopienie. O 14 zakończono zdejmowanie załogi, dziesięć minut później okręt przewrócił się na lewą burtę i zatonął.
Idący na pomoc siostrzanej jednostce Cöln także trafił o 13:25 na zespół krążownika Arethusa, a co gorsza, dwanaście minut później dostał się jeszcze pod ogień krążowników liniowych, dla których nie był oczywiście żadnym przeciwnikiem. Przed szybkim zniszczeniem uchroniła go decyzja wiceadmirała Beatty'ego, aby najpierw zająć się krążownikiem SMS Ariadne, niemniej wracając po jego zatopieniu HMS Lion, HMS Queen Mary i HMS Princess Royal otworzyły ponownie ogień do SMS Cöln, tym razem już znacznie skuteczniej. Niezależnie od uszkodzeń wydano jeszcze rozkaz samozatopienia i o 14:25 okręt przewrócił się do góry stępką i zatonął. Brytyjczycy nie podjęli rozbitków, przez co gdy trzy dni później niemieckie jednostki zaczęły ich szukać, znaleziono tylko jednego żywego człowieka (chociaż pierwotnie w wodzie znalazło się około 250 ludzi). Cała reszta załogi zginęła, podobnie jak 89 osób z załogi SMS Mainz.

Mainz przed zatonięciem, zdjęcie wykonane z niszczyciela Royal Navy
Picture: Current History: The European War. Vol. 2, 1915 via Wikipedia

SMS Mainz tonący w trakcie bitwy
Picture: Det stora världskriget. Vol. 2, 1915, via Wikipedia
Wśród uratowanych (i wziętych do niewoli) przez Royal Navy 336 ludzi znalazł się syn admirała Tirpitza, służący jako podporucznik marynarki na pokładzie SMS Mainz. O jego ocaleniu poinfomował przeciwnika osobiście (chociaż za pośrednictwem Amerykanów) pierwszy lord admiralicji Winston Churchill. Wśród poległych zaś znalazł się dowodzący zespołem niemieckich krążowników kontradmirał Leberecht Maass, który wybrał na swoją jednostkę flagową SMS Cöln. Cała bitwa kosztowała Niemców 712 zabitych (po stronie brytyjskiej było ich 35). Gdy krótko po 15:00 nadciągnęły w pobliże Helgolandu niemieckie krążowniki liniowe Moltke, Von der Tann i Seydlitz, po Anglikach nie było już śladu.
l
Wraki okrętów pozostałych po pierwszej bitwie w Zatoce Helgolandzkiej uchodzą za trochę zapomniane, niemniej i tak budziły zainteresowanie co najmniej od lat siedemdziesiątych. W pierwszym rzędzie zwrócono uwagę na wrak krążownika Cöln, który znajdował się na torze wodnym i został z tego powodu zniwelowany w 1979 roku, zaś różne jego elementy (w tym i rozbita szalupa) trafiły do niemieckiego muzeum wraków w Cuxhaven. Można przypuszczać, że obecnie spoczywające na głębokości około 30 metrów pozostałości nie przypominają już nijak okrętu, chociaż jest ich dość, aby wyróżniać się spośród okolicznego dna. W owym czasie potraktowanie grobu wojennego w podobny sposób nie wydawało się chyba jeszcze tak naganne, jak obserwuje się to dzisiaj.
Znajdujący się na głębokości 37 metrów (z najwyższym punktem na głębokości 24 metrów) wrak krążownika Mainz jest obecnie w lepszym stanie, chociaż wedle relacji odwiedzających go nurków trudno po zejściu na dół zorientować się, na który dokładnie fragment okrętu się trafiło. Z pewnością dało jego przypadku znać o sobie niszczące działanie czynników naturalnych, a dodatkowo w sierpniu 2015 roku nurkowie z pewnego duńskiego klubu urządzili sobie doń wyprawę kolekcjonerską, wydobywając między innymi sekstant i telegraf maszynowy. Tym razem reakcja była bardziej żywa i niemiecka policja po trzyletnim śledztwie ustaliła sprawców i odzyskała artefakty, które trafiły ostatecznie do Muzeum Wojskowo-Historycznego Bundeswehry w Dreźnie. W 2017 został zainicjowany program mający na celu zbadanie i udokumentowanie wszystkich wraków pozostałych po bitwie, prowadzony przez profesjonalny niemiecki zespół archeologii podmorskiej SUBMARIS. Obejmuje on trzy wspomniane już krążowniki oraz torpedowiec V 187 i ma być realizowany co najmniej do 2020 roku. Być może po jego zakończeniu pojawi się opracowanie zawierające obszerniejsze materiały.
l
Typ Kolberg w Wikipedii
Typ Kolberg w serwisie Militaer Wissen
Opis pierwszej bitwy w Zatoce Helgolandzkiej: Wikipedia
Bitwa w Zatoce Helgolandzkiej w serwisie British Battles
Zapowiedź akcji badawczej i dokumentacyjnej dotyczącej wraków krążowników w Zatoce Helgolandzkiej: Mares
Artykuł o rabunku na wraku SMS Mainz: The Pipeline
Film z nurkowania do wraku SMS Mainz: You Tube
l
Copyright © 2019 by Estraven