HIJMS Yamato
l
  Budowa 1937-1941
Wodowanie 08.08.1940
W służbie od 16.12.1941
Modernizacje
Zatopiony 07.04.1945
Jednostki siostrzane 1+1(lot.)+1 b.prz.
Wyporność 62315, pełna 69990 ts
Wymiary d-263 s-38,9 z-10,86 m
Uzbrojenie 9x460, 12x155, 12x127 mm
Pancerz pb 75-410, pp 210-230
Prędkość maks. 27,46 w
Załoga c. 2500
l
 
Indeks

Aktualnosci

Capital Ships
Utracone OL
Utracone L

Arizona
Audacious
Graf Zeppelin
Hood
Kirishima
Oriskany
Royal Oak
Tirpitz
Utah
Yamashiro
Yamato
Yorktown
Yamato to przykład okrętu, który żyje po dziś dzień - w pamięci i wyobraźni. Jeden z dwóch największych zbudowanych kiedykolwiek pancerników został przedstawiony w kilku filmach fabularnych, na użytek których stworzono z dykty niemal naturalnej wielkości repliki jego nadbudówek, zrealizowano też serial animowany o kosmicznym "Super Yamato", w Kure powstało muzeum tego okrętu z dostępnym dla publiczności modelem w skali 1/10 (długim na ponad 26 metrów).
Otaczająca go legenda nie ma jednak nic wspólnego z militarnym znaczeniem, sporo zaś chyba z gigantomanią (czy nawet megalomanią), która zaważyła na powstaniu okrętu w chwili, gdy drednoty odgrywały coraz mniejszą rolę podczas morskich zmagań. Pancerniki typu "Yamato" były bardziej symbolem - panowania na morzu, potęgi militarnej i siły ducha Nipponu - niż skutecznym orężem mogącym owo panowanie zapewnić. I to zapewne fascynuje w nich najbardziej...
Powstały w latach 1934-37 projekt zakładał budowę czterech jednostek przystosowanych od razu do późniejszej modernizacji polegającej na wymianie dziewięciu dział kalibru 460 mm na sześć dział 510 mm (gdyby potencjalni przeciwnicy Japonii wprowadzili do służby okręty o podobnych charakterystykach, co "Yamato"). Przyjmowano, że skoro Nippon nie jest zdolny konkurować liczbą okrętów z USA czy Wielką Brytanią, winien budować jednostki silniejsze i lepsze.
Ukończono tylko dwie z nich - Yamato i Musashi. Trzecia została przekształcona w lotniskowiec (Shinano), budowę czwartej przerwano, złomując w 1942 roku powstałą część konstrukcji. Równocześnie zaniechano prac nad kolejnym typem jeszcze potężniejszego pancernika. Niemniej i tak budowa tych jednostek była dla gospodarki japońskiej olbrzymim wysiłkiem, który dodatkowo otoczono wielką tajemnicą. Stoczniowcy mieli zakaz opowiadania, przy czym pracują, pochylnie były maskowane przed niepożądanymi spojrzeniami, załogi nie znały pełnych parametrów okrętów, na których służyły. Doszło nawet i do tego, że po kapitulacji zniszczono dokumentację jednostek - której fragmenty pasjonaci próbują obecnie odtwarzać. Amerykanie ujrzeli te okręty podczas walk o Filipiny, zaś pełniejszą wiedzę na ich temat uzyskali dopiero po wojnie. Wszystko to mimo faktu, że dla marynarki japońskiej były one bardziej ciężarem niż wsparciem, i nie miały okazji wystąpić w roli, do odegrania której je stworzono - wygrania dla Nipponu kantai kessen - decydującej bitwy morskiej, w której siły przeciwnika uległyby całkowitej destrukcji.
Ich rzeczywisty udział w walkach był dość skromny. Jakkolwiek Yamato został w 1942 roku jednostką flagową Połączonej Floty, pierwszy rzeczywisty kontakt z przeciwnikiem miał miejsce dopiero w październiku 1944 roku - i nie był udany, wziąwszy pod uwagę, że Musashi został wówczas zatopiony przez samoloty, Yamato zaś nie zdołał (wraz z trzema jeszcze pancernikami) zniszczyć zespołu lotniskowców eskortowych i wycofał się, nękany przez niszczyciele i lotnictwo.
Wiosną 1945 roku, gdy Połączona Flota skurczyła się do garstki jednostek, Yamato nadal był okrętem w pełni sprawnym i nadal - jak się wydaje - w wielkiej mierze symbolem, który należało ocalić w obliczu zbliżającej się klęski. Sposobem na ocalenie symbolu miało być... fizyczne zniszczenie Yamato (która to nazwa była też starożytnym mianem Japonii). Alianci lądowali już wówczas na Okinawie, blisko bram Nipponu.
W kwietniu 1945 zdecydowano, że Połączona Flota po raz ostatni wyjdzie w morze - w kierunku Okinawy. Wobec miażdżącej przewagi przeciwnika był to rejs w oczywisty sposób samobójczy, nawet jeśli ktoś wierzył jeszcze, iż można z pomocą podobnej ofiary odwrócić losy wojny. Oprócz Yamato zespół obejmował lekki krążownik Yahagi i osiem niszczycieli. Amerykanie dowiedzieli się o tym najpierw z meldunku okrętu podwodnego, potem dzięki patrolom powietrznym. Nie byli jednomyślni, jak odeprzeć atak - czy z pomocą sił nawodnych (czego gorącym zwolennikiem był admirał Spruance) czy lotnictwa (na co nalegał wiceadmirał Mitscher). Ostatecznie zadanie to przypadło samolotom startującym z lotniskowców, przez co nieutuleni w żalu fascynaci historii marynistyki do dziś toczą długie dysputy, czy pancerniki typu "Iowa" mogłyby pokonać Yamato w bezpośrednim starciu.
W atakach wzięło udział 386 maszyn amerykańskich. Torpedy zaczęły trafiać Yamato o 12.45. Zdecydowana większość pilotów mierzyła w lewą burtę, aby jak najszybciej spowodować silny przechył pancernika. Oprócz tego trafiło go osiem bomb, które jednak nie mogły wiele zdziałać wobec grubego pancerza pokładowego. Torped otrzymał co najmniej jedenaście, aż o 14.23 zaczął przewracać się na burtę. Chwilę później doszło do eksplozji dziobowych komór amunicyjnych.
Podczas całej akcji Amerykanie stracili 10 samolotów (w tym kilka zniszczonych podmuchem podczas eksplozji Yamato) i dwunastu ludzi. Straty japońskie objęły oficjalnie 2498 ludzi (na samym pancerniku), zatopione zostały także wszystkie, poza czterema uszkodzonymi niszczycielami, okręty towarzyszące. Połączona Flota ostatecznie przestała istnieć jako licząca się siła zbrojna.
Jednym z tych, którzy przeżyli, był chorąży Mitsuru Yoshida, który opisał ostatni rejs i zatonięcie pancernika w książce The End of Yamato, wydanej w języku angielskim w 1952 roku, w Polsce cytowanej obszernie przez Zbigniewa Flisowskiego w publikacji Burza nad Pacyfikiem (T. 2, Poznań 1989). Książka Yoshidy miała potem szereg wydań, poprawianych sukcesywnie przez autora. Obecnie jest dostępna pod tytułem Requiem for Battleship Yamato. Stała się podstawą scenariusza jednego spośród wspomnianych wcześniej filmów: Senkan Yamato ("Pancernik Yamato" 1953). Najnowszy, zrealizowany z dużym rozmachem film na temat pancernika, Otoko-tachi no Yamato, pojawił się w 2005 roku.
l
Wrak Yamato został zlokalizowany 1 sierpnia 1985 przez prywatną wyprawę, której przyświecały cele ogólnie mówiąc religijne - zadbania o spokój dusz poległych. Nie dostarczyła ona wielu informacji a niektóre dane na temat wraku okazały się wręcz mylące. O wiele bogatszy materiał przyniosła kolejna wyprawa z sierpnia 1999 roku, przedsięwzięta przez japońską stację telewizyjną Asahi i firmę Aqua+ zajmującą się badaniami podwodnymi.
Szczątki okrętu spoczywają na piaszczystym dnie na głębokości około 350 metrów. Ich stan pozwala stwierdzić, iż wspomniana eksplozja komór amunicyjnych miała miejsce w magazynach wieży B (drugiej dziobowej), nie na rufie, jak przez długi czas sądzono. Detonacja spowodowała odłamanie części dziobowej w okolicy barbety wieży B. Druga eksplozja (prawoburtowych magazynów amunicji średniego kalibru) unicestwiła praktycznie spory fragment burty.
Główna część wraku obejmująca śródokręcie i rufę (c. 180 metrów) leży na dnie do góry stępką, obok znajdują się rozrzucone fragmenty nadbudówek. Część dziobowa (długa na blisko 80 metrów) spoczywa niemal na równej stępce, przechylona pod kątem około 30 stopni na prawą burtę. Wieże artylerii głównej, które wypadły z barbet gdy okręt się przewracał, leżą obok głównych fragmentów wraku. Na burtach widać liczne ślady trafień torpedami.
Raport wyprawy wspomina ponadto o dwóch bombach lotniczych, które nie wybuchając utkwiły w pokładzie dziobowym Yamato. Wśród szczątków, oprócz strzępów stalowych blach, znaleźć można pociski artyleryjskie (także głównego kalibru) oraz hełmy członków załogi, którzy zginęli wraz z okrętem. Z tego, co wiadomo, wrak "tonie" powoli w podatnym, piaszczystym podłożu. Chociaż nie chroniony prawnie, jest grobem wojennym.
Od odkryciaYamato pojawiały się coraz częściej pytania o wrak jego bliźniaka, Musashi, który spoczywa na dnie Morza Sibuyan pośród archipelagu Filipin. Podobno przymierzał się do tego Robert Ballard, niemniej Filipiny nie są już od dłuższego czasu miejscem politycznie spokojnym, Japończycy zaś, jak twierdzą niektórzy, nie sprzyjają podobnym poszukiwaniom prowadzonym przez gaijin. Ostatecznie jednak znalazła się osoba, która dała radę tym przeciwnościom.
3 marca 2015 roku współzałożyciel Microsoftu, Paul Allen, opublikował pierwsze fotografie wraku Musashi sugerujące, że jest on znacznie lepszym stanie, niż jego bliźniak. Dopiero pełniejszy raport z 12 marca pokazał jednoznacznie, że z Musashi całe zostały tylko dziób i rufa, reszta zaś konstrukcji spoczywa na dnie pod postacią rozległego pola szczątków. Pancernik zachował się więc w znacznie gorszym stanie, niż Yamato, niemniej pozostaje wciąż rozpoznawalny.
l
Źródła:
Strona poświęcona wyprawie do wraku podjętej w 1999 roku http://www.tulloch.net/work/rmstitanic/yamato/index.htm
Bogata w ciekawe szczegóły strona Mysteries of The Imperial Japenese Navy
Obfite źródło danych i zdjęć Ariga's Warship Photo Gallery
Zdjęcia modelu Yamato w skali 1/10 w muzeum w Kure http://album.nikon-image.com/nk/NK_ImageView.asp?key=555537&un=97313&pos=1
Janusz Skulski Superpancernik Yamato (polskie, skrócone wydanie), Ago 1994
l
Copyright © 2007-2015 by Estraven