Admirał Nachimow (1885)
l
 
Indeks

Aktualnosci
Capital Ships

Nieco historii
Utracone K

Aboukir
Adm. Graf Spee
Adm. Nachimow
Alb. da Barbiano
Alb. da Giussano
Argyll
Armando Diaz
Ashigara
Astoria
Atlanta
Black Prince
Blücher (1937)
Brummer
Canberra
Charybdis
Chokai
Cöln (1909)
Cöln (1916)
Cressy
Defence
De Ruyter
Dmitrij Donskoj
Dragon
Drake
Dresden (1907)
Dresden (1917)
Durban
Edinburgh
Elbing
Emden
Exeter
Frankfurt
Frauenlob
Furutaka
G. d. Bande Nere
Haguro
Hampshire
Helena
Hogue
Houston
Indianapolis
Java
Jintsu
Juneau
Karlsruhe
Kinu
Königsberg
Kuma
Kumano
Maine
Mainz
Manchester
Maya
Midilli
Mogami
Nachi
Neptune
Northampton
Nürnberg (1916)
Pallada
Perth
Prinz Eugen
Quincy
Raleigh
Rochester
Rostock
Sakawa
Sydney
Vincennes
Warrior
Wiesbaden
Wilkes-Barre

Położenie stępki 07.1884
Wodowanie 21.10.1885
W służbie od 09.09.1888
Modernizacje 1893-1895
Zatopiony 28.05.1905
Typ Admirał Nachimow, liczba jednostek w typie 1
Wyporność 7 906, pełna 8 609 ts
Wymiary d-103,3 s-18,6 z-7,7 m
Uzbrojenie 8x203, 10x152, 4x110, 15x47 mm
Pancerz pb 254, pp 76-51 mm
Prędkość maks. 17 w
Załoga maks. 650

l

Admirał Nachimow na redzie Kronsztadu w 1903 roku
Picture: Archiwum zdjęć okrętów rosyjskiej i radzieckiej Marynarki Wojennej
Admirał Nachimow, podobnie jak nieco wcześniejszy Dmitrij Donskoj, rozpoczął służbę jako fregata półpancerna, aby po paru latach zostać przemianowanym na krążownik pancerny (a ostatecznie, w 1892 roku, na krążownik pierwszej klasy). Podobnie jak inne jednostki z tego okresu otrzymał jeszcze ożaglowanie, mające pozwolić na oszczędność paliwa podczas długich przebiegów (głównie w ramach zwalczania żeglugi handlowej), które zostało zdjęte dopiero w 1899 roku. Z drugiej strony cechowało go kilka nowoczesnych rozwiązań, jak umieszczenie ośmiu dział artylerii głównej na barbetach (po jednej na dziobie i na rufie, dwie przy burtach na śródokręciu) czy przegroda wzdłużna w maszynowni. Jego projekt miał dużo wspólnego z brytyjskimi krążownikami pancernymi typu Imperieuse, niemniej z racji zastosowania lżejszych dział okazał się okrętem bardziej udanym, który przez pewien czas budził nawet spore zainteresowanie w innych flotach.

Admirał Nachimow w Japonii w 1890 roku
Picture: Archiwum zdjęć okrętów rosyjskiej i radzieckiej Marynarki Wojennej
Podobnie jak inne rosyjskie krążowniki pancerne tamtego czasu był jedynakiem, nie mającym wiele cech wspólnych z poprzednim typem ( Dmitrij Donskoj) ani typem następnym (Pamiat' Azowa). Każdy z nich był jakby osobnym eksperymentem, nie rozwinięciem poprzednika, jak zaczęło się to praktykować pod koniec XIX w wielu flotach. Co więcej, tak samo, jak zdecydowana większość powstających w latach osiemdziesiątych okrętów szybko stał się jednostką przestarzałą. Można powiedzieć, że na początku XX został wręcz zdeklasowany przed nowe pokolenie krążowników. Pozostawał jednak w służbie, ceniony za silne uzbrojenie artyleryjskie, które nigdy nie zostało wymienione na szybkostrzelne działa mniejszego kalibru, jak miało to miejsce na niektórych starszych rosyjskich krążownikach.
l
Wszedłszy do służby w 1888 roku, Admirał Nachimow został od razu skierowany na Daleki Wschód i odtąd służba upływała mu na długich przejściach między bałtyckim Kronsztadem (gdzie znajdowało się główne zaplecze stoczniowe floty rosyjskiej) a pacyficznym Władywostokiem, pozbawionym znaczącej infrastruktury przemysłowej. Tak samo krążyły oczywiście wszystkie jednostki rosyjskiej floty. Pierwsza tura tej służby (w trakcie której pełnił rolę okrętu flagowego Floty Pacyfiku, trwała do 1891 roku. Po remoncie w St. Petersburgu udał się w 1893 roku do Nowego Jorku, po czym zajrzawszy jeszcze do Europy Zachodniej przeszedł na kolejne cztery lata do Władywostoku. Wziął wówczas udział w międzynarodowej interwencji kończącej pierwszą wojnę chińsko-japońską. Kolejne powroty krążownika na Bałtyk miały miejsce w latach 1898 oraz 1903.

Admirał Nachimow - litografia Wasilija Ingatiusa z 1892 roku
Picture: Wikipedia
Przy tej pierwszej okazji zmodernizowano częściowo jego artylerię oraz zdjęto ożaglowanie, ustawiając nowe maszty z gniazdami karabinów maszynowych. Modernizacji dział głównego kalibru (w 1903 roku rozważano ich wymianę na nowoczesne działa kalibru 152 mm) nie przeprowadzono przez obłożenie stoczni innymi pracami oraz coraz bardziej napiętą sytuację polityczną między Rosją a Japonią, co nie pozwalało na długotrwałe wyłączenie jednostki ze służby. Podobnie odłożono modernizację siłowni, co byłoby po tylu latach eksploatacji bardzo wskazane.

Taran dziobowy krążownika
Picture: Battlehips-Cruisers
Tak zatem, gdy w 1904 roku zapadła decyzja wysłania na Daleki Wschód całego zgrupowania bałtyckich jednostek zebranych jako Druga Eskadra Pacyfiku, Admirał Nachimow znalazł się w jej składzie jako okręt nie tylko przestarzały, ale i pozostający niekoniecznie w najlepszej swojej formie. Kompletowanie zespołu trwało dość długo, ostatecznie jednak wyruszył on 10 października 1904 roku z Lipawy. Można zapewne powiedzieć, że była to przedziwna zbieranina okrętów, od zabytkowych już niemal krążowników pancernych i małych pancerników obrony wybrzeża, po całkiem nowoczesne pancerniki typu Borodino. Tym samym, jakkolwiek liczny i silny "na papierze", w rzeczywistości był to zespół niezdolny do naprawdę skoordynowanych działań, spętany w swoich manewrach prędkością osiąganą przez najwolniejsze jednostki (która wynosiła 12 węzłów), z okrętami wyposażonymi na dodatek w działa o najróżniejszych charakterystykach.
Eskadra miała do pokonania 18 tysięcy mil morskich, co samo w sobie było udręką w tropikalnym klimacie i na jednostkach przeładowanych mocno zapasami, w tym i węglem. Droga głównych sił wiodła dookoła Afryki. Przez Kanał Sueski przeszła tylko część mniejszych jednostek, jak i skompletowana później Trzecia Eskadra, złożona z ostatnich zdolnych do boju okrętów Floty Bałtyckiej, która dołączyła do głównych sił w Indochinach. Po drodze dała jeszcze znać o sobie nerwowa atmosfera, przez co okręty rosyjskie otworzyły na Morzu Północnym, w okolicy ławicy Dogger, ogień do angielskich kutrów rybackich, biorąc je za japońskie torpedowce (które czysto teoretycznie mogłyby się tam nawet znajdować, gdy wziąć pod uwagę, że Japonia budowała swoją flotę właśnie w brytyjskich stoczniach). Przy okazji oberwało się też własnym okrętom (krążownikom Dmitrij Donskoj i Aurora). Cały incydent przyniósł Rosjanom bardzo złą prasę i zakończył się w następnym roku wypłatą odszkodowania w wysokości 65 tysięcy funtów, zaś Eskadra została na jakiś czas, czyli do osiągnięcia porozumienia, zablokowana przez Royal Navy w hiszpańskim porcie Vigo.

Admirał Nachimow 2 września 1902 roku
Picture: Archiwum zdjęć okrętów rosyjskiej i radzieckiej Marynarki Wojennej
Od chwili upadku Port Artur 2 stycznia 1905 roku sens rejsu stanął pod znakiem zapytania, niemniej Eskadra nie zawróciła, zdążając teraz już do Władywostoku. 27 maja flota japońska, znacznie liczebnie skromniejsza, ale o wiele lepiej zorganizowana, przygotowana i wyposażona, zagrodziła Rosjanom drogę w Cieśninie Koreańskiej, we wschodnim przejściu obok wyspy Cuszima. Z chwilą, gdy admirał Togo wypracował dla swoich pancerników pozycję kreski nad T, było już właściwie wiadomo, że to nie skończy się dobrze. Admirał Nachimow, idący jako ósmy i ostatni okręt w głównej linii, otrzymał około 30 trafień i stracił 25 poległych, ale zachował zdolność bojową i uległ dopiero nocnemu atakowi torpedowemu (do dziś nie wiadomo dokładnie, czyja torpeda trafiła go część dziobową i czy to na pewno była torpeda a nie dryfująca mina morska). Pomimo długiej walki o uratowanie okrętu ostatecznie zdecydowano o jego opuszczeniu. Krążownik zatonął około godziny 10 rano, kilka kilometrów na wschód od północnej części wyspy Cuszima. Jego załoga została podjęta w większości przez japoński krążownik pomocniczy i trafiła do niewoli. Istnieje również i taka wersja zdarzeń, zgodnie z którą okręt miał ulec samozatopieniu, inna zaś jeszcze wspomina o japońskiej banderze wywieszonej na tonącym krążowniku po zdjęciu załogi, zerwanej następnie tuż przed zatonięciem przez dwóch ukrywających się tam oficerów. Krótko mówiąc, o tym, jak wyglądały ostatnie chwile Admirała Nachimowa trudno orzekać z całą pewnością.

Działa w jednej z barbet krążownika Admirał Nachimow
Picture: Naval Weapons
Rosyjska Eskadra liczyła łącznie 30 okrętów (plus jednostki pomocnicze), ale z dziennego starcia uszło całych tylko paręnaście okrętów, z których część i tak zginęła z różnych przyczyn przed upływem dwóch dni. Tylko trzy mniejsze jednostki przedarły się ostatecznie do Władywostoku, trzy inne (w tym i krążownik pancernopokładowy Aurora) schroniły się w Manili na Filipinach, gdzie zostały na jakiś czas internowane przez Amerykanów. Była to jedna z najdotkliwszych klęsk poniesionych przez jakąkolwiek flotę i jednocześnie podstawa wyrosłego (i dopieszczonego propagandowo) jakiś czas później mitu o niezwyciężoności floty japońskiej, który ostatecznie mocno zaszkodził temu krajowi.
l
Admirał Nachimow był przez dziesiątki lat jedynym znanym wrakiem, pozostałym po bitwie cuszimskiej (kolejny, Dmitrij Donskoj, został zlokalizowany dopiero w XXI stuleciu). Wedle szczegółowych, chociaż trudnych do potwierdzenia relacji, miał zostać odszukany już 16 stycznia 1933 roku metodą sondowania dna morskiego. Miało związek - a jakże by inaczej - z legendą znającym się na pokładzie krążownika skarbie, która zaczęła krążyć tu i ówdzie dość szybko po bitwie. W 1932 roku zainteresowała na poważnie wykładowcę z Japońskiej Szkoły Morskiej, który odświeżywszy różne kontakty zaczął w pierwszym rzędzie szukać potwierdzenie pogłoski, ostatecznie zaś był inicjatorem podjęcia próby dotarcia do wraku.
Jak wówczas przedstawiono, miały się na nim znajdować złoto i platyna zakupione za środki pochodzące ze sprzedaży przez Rosję papierów wartościowych. Podobno zrobiono to w Niemczech i Francji, uzyskując 800 milionów marek niemieckich i 700 milionów franków. I taka pogłoska wystarczyła, aby spróbować szczęścia przy eksploracji wraku, co było w latach trzydziestych nie lada wyzwaniem technicznym. Skarb miał się znajdować na trzecim pokładzie w rufowej części okrętu, niemniej aż do wybuchu wojny nic najwyraźniej nie znaleziono. Podobno rząd japoński chciał wznowienia prac w 1944 roku, z czego też nic nie wyszło, i dopiero w 1953 ten sam poszukiwacz porozumiał się z Amerykanami, co pozwoliło na pewnie działania. Ponownie jednak bezowocne, a na dodatek szef ekipy nurków miał w 1954 roku zginąć we wraku. Krótko później Amerykanie stracili zapał do projektu (oraz zaufanie do jego inicjatora) i sprawa jakby odeszła w cień.

Wydobyta z wraku Nachimowa armata kalibru 203 mm
Picture: nattou via Wikipedia
Nie znaczy to jednak, że całkiem o niej zapomniano - legendy o skarbach są zwykle nieśmiertelne. W 1980 roku pewien japoński biznesmen ponownie ruszył temat, dowodząc iż Druga Eskadra Dalekowschodnia przenosiła ładunek kruszców o wartość 5 milionów USD, z czego dwa miliony miały znajdować się na pokładzie Nachimowa. Zaczął przy tym prace na wraku i ogłosił wszem i wobec, iż gotów jest ten skarb oddać Związkowi Radzieckiemu, jeśli ten w zamian zwróci Japonii Wyspy Kurylskie, z czego wynikła ostatecznie niejaka pyskówka między oboma krajami. Biznesmen opublikował nawet zdjęcia rzekomego skarbu, które okazały się potem oszustwem. Co ciekawe, a może i charakterystyczne, przy całej tej pogoni za złotem i platyną brak wielu dostępnych informacji o stanie samego wraku poza tym, że najwyraźniej spoczywa on na dnie w całości (wedle szacunków na głębokości do 90 metrów), skoro dotarcie do różnych pomieszczeń pod pokładem okazało się takim problemem, i zapewne na równej stępce, skoro w ogóle próbowano. Jedyne zaś, co na pewno z niego wydobyto, to armata kalibru 203 mm, eksponowana obecnie w Naukowym Muzeum Morskim w Tokio.
l
Admirał Nachimow na stronie Wikipedii
Bitwa pod Cuszimą opisana w Wikipedii
Informacja prasowa o konflikcie dyplomatycznym związanym z wrakiem Nachimowa: The Washington Post
Historia (zapewne historia) poszukiwań skarbu we wraku Nachimowa: Unsolved Mysteries of the World
l
Copyright © 2019 by Estraven