HMS Aboukir - HMS Cressy - HMS Hogue
l
 
Indeks

Aktualnosci
Capital Ships

Nieco historii
Utracone K

Aboukir
Adm. Graf Spee
Adm. Nachimow
Alb. da Barbiano
Alb. da Giussano
Argyll
Armando Diaz
Ashigara
Astoria
Atlanta
Black Prince
Blücher (1937)
Brummer
Canberra
Charybdis
Chokai
Cöln (1909)
Cöln (1916)
Cressy
Defence
De Ruyter
Dmitrij Donskoj
Dragon
Drake
Dresden (1907)
Dresden (1917)
Durban
Edinburgh
Elbing
Emden
Exeter
Frankfurt
Frauenlob
Furutaka
G. d. Bande Nere
Haguro
Hampshire
Helena
Hogue
Houston
Indianapolis
Java
Jintsu
Juneau
Karlsruhe
Kinu
Königsberg
Kuma
Kumano
Maine
Mainz
Manchester
Maya
Midilli
Mogami
Nachi
Neptune
Northampton
Nürnberg (1916)
Pallada
Perth
Prinz Eugen
Quincy
Raleigh
Rochester
Rostock
Sakawa
Sydney
Vincennes
Warrior
Wiesbaden
Wilkes-Barre

Położenie stępki 1898: 09.11 (A); 12.10 (C); 14.02 (H)
Wodowanie 16.05.1900 (A); 14.12.1899 (C); 14.08.1900 (H)
W służbie od 03.04.1902 (A); 28.05.1901 (C); 19.11.1902 (H)
Modernizacje -
Zatopione 22.09.1914
Typ Cressy, liczba jednostek w typie 6
Wyporność 12 193 ts
Wymiary d-143,9 s-21,2 z-8,2 m
Uzbrojenie 2x234, 12x152, 12x76, 3x47 mm
Pancerz pb 152-51, pp 76-25 mm
Prędkość maks. 21 w
Załoga 725-760

l

HMS Aboukir (fot. 3689290 z kolekcji National Maritime Museum)

HMS Hogue (fot. Q 21354 z kolekcji Imperial War Museums)
Krążowniki typu Cressy, przestarzałe w chwili wybuchu Wielkiej Wojny, popadłyby zapewne w zapomnienie, gdyby nie tragiczna historia, której bohaterami stały się już we wrześniu 1914 roku. Zdarzenie wiązało się tak ze zmianami w technice militarnej, jak i hołdowaniu konserwatywnym postawom w obrębie Royal Navy. Tworzące jedną grupę operacyjną trzy okręty zostały zatopione tego samego dnia przez działający samotnie okręt podwodny, który reprezentował niedoceniane, a być może nawet lekceważone wcześniej zagrożenie, co pociągnęło za sobą śmierć 1459 ludzi z załóg wszystkich trzech jednostek i zmusiło do pospiesznego zrewidowania podejścia do zagadnienia wojny podwodnej. Dodatkowo wywołało bardzo żywą reakcję opinii publicznej i mocno podkopało prestiż Royal Navy w początkowym okresie wojny, kiedy ważyło się jeszcze, jak będą wyglądać zawarte na jej czas sojusze. W brytyjskiej historiografii, która przywiązuje do I wojny nieporównanie większe znaczenie, niż na przykład ta uprawiana w Polsce, jest to chyba nadal jeden z najważniejszych dwudziestowiecznych epizodów wojny na morzu, znany jako "akcja z 22 września".
Typ Cressy reprezentował pierwszą grupę krążowników pancernych, zaprojektowanych dla Royal Navy, i był dość daleko idącym rozwinięciem wcześniejszych krążowników pancernopokładowych typu Diadem. Poza zwiększoną o tysiąc ton wypornością różnił się od nich posiadaniem pancerza burtowego oraz dwóch dział kalibru 234 mm. Miało to uczynić z nowych jednostek skuteczne narzędzie do ochrony żeglugi handlowej przed rajderami floty Francji (wciąż postrzeganej wtedy jako najbardziej prawdopodobny przeciwnik). Przewidywano także wykorzystywanie ich w roli szybkiego skrzydła floty liniowej (oczywiście floty predrednotów), jak i w służbie kolonialnej. Typ ogólnie uznawany był za udany, o dobrych właściwościach morskich, jakkolwiek być może pozostawał trochę niedozbrojony.

HMS Cressy (fot. Q 38576 z kolekcji Imperial War Museums)
l

HMS Hogue (The National Archives, ADM 176/337)
W chwili wybuchu Wielkiej Wojny czternastoletnie średnio okręty typu Cressy uchodziły już za przestarzałe, co przy ówczesnym tempie zmian w technice militarnej nie było niczym niezwykłym. Jako takie zostały w 1914 roku włączone w skład 7. Dywizjonu Krążowników, działającego w ramach Floty Kanału, i z założenia mającego pełnić funkcje drugoplanowe, jak patrolowanie obszaru Ławicy Dogger i okolic wybrzeża Holandii oraz ochrona statków krążących między Wyspami a kontynentem. Dywizjon obejmował pięć z sześciu okrętów typu Cressy, które zostały obsadzone pozbawionymi doświadczenia w służbie rezerwistami, co już z końcem sierpnia 1914 wzbudziło niepokój niektórych wyższych oficerów Royal Navy. Wyrażali oni wprost przekonanie, iż jednostki nie są należycie przygotowane do walki i narażanie ich na kontakt z przeciwnikiem oznacza niepotrzebne ryzyko. Krytyczne głosy dotarły ostatecznie także i do Winstona Churchilla, który był wówczas pierwszym lordem Admiralicji.
Wyraził on opinię, że jednostki powinny zostać jak najszybciej odsunięte od obecnych zadań, co jednak nie było wykonalne z dnia na dzień. Najpierw należało znaleźć dla nich zastępstwo, więc póki co 7. Dywizjon pozostawał w niezmienionym składzie, chociaż jeszcze w sierpniu zyskał wiele mówiący przydomek "dywizjonu żywych przynęt". Los zrządził ironicznie, że określenie okazało się prorocze, i to w bezprecedensowy sposób. Tego, co zaszło, nikt się chyba nie spodziewał, chociaż jak to często bywa, chodziło o coś, co zasadniczo nie powinno być żadnym zaskoczeniem.
22 września 1914 roku trzy jednostki 7. Dywizjonu znajdowały się na patrolu u wybrzeży Holandii, na obszarze tak zwanych "Broad Fourteens" (przyległej od wschodu do Kanału La Manche przybrzeżnej części Morza Północnego, której głębokość określana jest na mapach na 14 sążni, czyli około 26 metrów). Tam też, zaraz po szóstej rano zostały wypatrzone przez niemiecki okręt podwodny U-9. Krążowniki były gotowe na podobne spotkanie o tyle, że wystawiono na nich obserwatorów mających wypatrywać peryskopów i na każdej jednostce jedno działo było cały czas obsadzone. Wiele to jednak nie dało. O 6:25 okręt podwodny odpalił pierwszą torpedę, która przebywszy 500 metrów trafiła w prawą burtę HMS Aboukir i spowodowała zalanie maszynowni oraz zatrzymanie się jednostki. Dowódca formacji, przekonany o wejściu jednego z jego okrętów na minę, zarządził zaraz akcję ratunkową.

Zatonięcie HMS Aboukir 22 września 1914 roku,
szkic brytyjskiego malarza marynistycznego Normana Wilkinsona.
Pozostałe dwa krążowniki, idące wcześniej w szyku czołowym, ruszyły w stronę tonącego HMS Aboukir (który w ciągu pół godziny przewrócił się i poszedł pod wodę) w celu ratowania jego załogi. Widząc tak kuszące cele dowódca U-9 szybko wypracował sobie pozycję do kolejnego ataku i o 6:55 wystrzelił dwie torpedy w stronę odległego o 270 metrów HMS Hogue, który przewrócił się i zatonął po kolejnych dziesięciu minutach. Podczas tego ataku dziób U-9 wychynął na chwilę na powierzchnię i został dostrzeżony z HMS Cressy, który otworzył do niego niecelny ogień i podjął nawet próby staranowania przeciwnika. Tymczasem na okręcie podwodnym załadowano nowe torpedy do wyrzutni. Z trzech kolejno odpalonych pierwsza chybiła, niemniej dwie kolejne ugodziły HMS Cressy o 7:25 i 7:30. Okręt szybko przewrócił się przez prawą burtę i pozostawszy jakiś czas w pozycji odwróconej zatonął o 7:55. Wcześniej zdążył wezwać przez radio pomoc, niemniej pierwsze na miejscu zjawiły się jednostki holenderskie, potem dopiero brytyjskie, które łącznie podjęły z wody 837 osób. Lista poległych objęła blisko półtora tysiąca ludzi, głównie rezerwistów oraz kadetów, chociaż rozmiar strat na poszczególnych okrętach był bardzo różny. Rozbitkowie wyratowani przez Holendrów zostali odesłani do Anglii już 26 września (z pominięciem zasady prawa międzynarodowego, iż wobec neutralności Holandii powinni zostać internowani).

Jak wspomniałem, wydarzenie wywołało swoistą burzę, tak w Royal Navy, jak i w mediach. Podczas, gdy w Wielkiej Brytanii wysuwano oskarżenia i szukano winnych, dowódca U-9 został odznaczony Krzyżem Żelaznym. Nie doczekał jednak końca wojny. Uzyskawszy jeszcze jeden znaczący sukces (zatopienie krążownika HMS Hawke w październiku 1915 roku) został przeniesiony na U-29 i zginął 18 marca 1915 roku, gdy jego okręt został staranowany przez HMS Dreadnought, co było zresztą jedynym osiągnięciem bojowym w karierze pierwszego z wszystkich drednotów.
l
Leżące niezbyt głęboko (około 26 metrów) wraki krążowników były przez lata zapewne głównie utrapieniem dla rybaków, niemniej w drugiej połowie XX wieku, gdy nurkowanie rekreacyjne stało się rzeczą powszednią, zyskały status atrakcyjnych celów podwodnych wypraw, znanych całkiem dobrze społeczności nurków, zwłaszcza w Holandii. Wcześniej jednak, w czasach gdy podwodne cmentarzyska nie były traktowane jako godne szacunku nawet przez europejskie czynniki oficjalne, brytyjskie Ministerstwo Obrony sprzedało prawa do ich złomowania londyńskiej firmie Mayer, Newman & Co. Ltd. Stało się to zapewne w 1954 roku i zaskutkowało pewnymi pracami rozbiórkowymi w latach 1956 i 1961, po czym, w 1963 roku (jak zdaje się wynikać z obecnych badań archiwalnych) prawa własności do wraków powróciły do Ministerstwa Obrony. Wszystko wskazuje też, że dalszych działań tego typu nie prowadzono aż do 2011 roku.

Rumowisko kotłowni HMS Aboukir. Fot. Carl van Dijk

Śruba HMS Hogue. Fot. Mark Bato
Właśnie wtedy, pod koniec 2011 roku pojawiły się doniesienia o próbie dalszego złomowania wraków wszystkich trzech krążowników, podjętej przez dwa holenderskie statki. Czasy się jednak trochę zmieniły i wywołało to żywą reakcję tak miłośników nurkowania (którzy pierwsi podnieśli alarm), jak i czynników oficjalnych, w tym także rządu brytyjskiego, który przypomniał o przyjętej w 1986 roku przez Rząd Jej Królewskiej Mości ustawie o ochronie różnych pozostałości po obu wojnach i podjął stosowne działania. Wraki HMS Cressy, HMS Aboukir i HMS Hogue zostały w 2017 roku wpisane na listę, będącą aneksem do wspomnianej ustawy, i od tej pory podlegają brytyjskiej ochronie prawnej, chociaż na razie brak jej jeszcze wsparcia ze strony prawa międzynarodowego (niemniej czynione są pewne starania w tym kierunku). Jakkolwiek będzie, wszystko zdaje się sugerować, że nagłośnienie tematu przerwało dalsze próby złomowania jednostek, które chociaż są w kiepskim stanie (nie tylko przez działalności złomiarzy sprzed ponad pół wieku, ale także i za sprawą czynników naturalnych, które w płytkiej wodzie "pracują" nad nimi intensywnie od ponad stulecia), nadal są atrakcyjnym i obfitującym w różne warte uwagi obiekty celem nurkowania, znajdującym się na dodatek w łatwo dostępnej okolicy.
l
Typ Cressy przedstawiony na stronie Dreadnought Project
Opis akcji z 22 września 1914 roku na stronie: World War I
Opracowanie UNESCO poświęcone także wrakom trzech krążowników typu Cressy (s. 86) : Underwater Cultural Heritage of WWI
Tekst poświęcony ochronie wraków okrętów z I WW na stronie Royal Navy
Oficjalny wykaz wymagań stawianych przez rząd brytyjski osobom i stronom zainteresowanym czynnie chronionymi brytyjskimi wrakami: 2014
l
Copyright © 2018 by Estraven