DKM Prinz Eugen (1938)
l
 
Indeks

Aktualnosci
Capital Ships

Nieco historii
Utracone K

Aboukir
Adm. Graf Spee
Adm. Nachimow
Alb. da Barbiano
Alb. da Giussano
Argyll
Armando Diaz
Ashigara
Astoria
Atlanta
Black Prince
Blücher (1937)
Brummer
Canberra
Charybdis
Chokai
Cöln (1909)
Cöln (1916)
Cressy
Defence
De Ruyter
Dmitrij Donskoj
Dragon
Drake
Dresden (1907)
Dresden (1917)
Durban
Edinburgh
Elbing
Emden
Exeter
Frankfurt
Frauenlob
Furutaka
G. d. Bande Nere
Haguro
Hampshire
Helena
Hogue
Houston
Indianapolis
Java
Jintsu
Juneau
Karlsruhe
Kinu
Königsberg
Kuma
Kumano
Maine
Mainz
Manchester
Maya
Midilli
Mogami
Nachi
Neptune
Northampton
Nürnberg (1916)
Pallada
Perth
Prinz Eugen
Quincy
Raleigh
Rochester
Rostock
Sakawa
Sydney
Vincennes
Warrior
Wiesbaden
Wilkes-Barre

Położenie stępki 23.04.1936
Wodowanie 22.08.1938
W służbie od 01.04.1940
Modernizacje 1939/40
Zatopiony 22.12.1946
Typ Admiral Hipper, liczba jednostek w typie 3 (5)
Wyporność 16 970, pełna 19 050 ts
Wymiary d-212,5 s-21,7 z-7,2 m
Uzbrojenie 8x203, 12x105, 12x37, 8x20 mm
Pancerz pb 80-70, pp 50-20 mm
Prędkość maks. 32 w
Załoga 1382

l

DKM Prinz Eugen w Breście w 1941 roku
Picture: History Photos
Gdy w czerwcu 1935 roku Niemcy zawarły z Wielką Brytanią porozumienie, które przyznało im prawo do budowy floty sięgającej 35% tonażu floty brytyjskiej, teoretycznie potwierdzało to włączenie III Rzeszy w strukturę umów morskich, rozpoczętych konferencją waszyngtońską w 1922 roku (gdzie Niemiec nie było, ale w domyśle uznawano, że uzyskałyby analogiczne limity, jak reszta sygnatariuszy), i to pomimo faktu, że Wielka Brytania nie uzgodniła tego ruchu z żadnym z sojuszników. W praktyce rzecz miała znaczenie głównie propagandowe: dla Niemiec jako symbol skasowania zaszłości wywołanych traktatem wersalskim, który zabraniał im posiadania liczącej się floty, dla Wielkiej Brytanii jako element gry politycznej w czasie, gdy ważyły się jeszcze różne potencjalne sojusze w coraz bardziej dynamicznej rzeczywistości europejskiej. Dla świeżo powstałej Kriegsmarine oznaczało to zaś, że ma prawo do posiadania 50 tysięcy ton w ciężkich krążownikach, co przy limitach ustanowionych w 1930 roku przekładało się na pięć nowych okrętów tej klasy.
Opracowywany od 1934 projekt nowych krążowników od początku zakładał jednak, że będą to jednostki znacznie większe, od 16 do 20 tysięcy ton, chociaż oficjalnie przedstawiano je później jako mieszczące się w limicie traktatu (przynajmniej w czasie, gdy taka gra pozorów była jeszcze nazistowskiemu państwu potrzebna - ostatecznie rozbudowa floty była i tak planowana niezależnie od jakichkolwiek traktatów czy umów międzynarodowych). Seria miała liczyć pięć jednostek, z czego dwie ostatnie zamierzano początkowo ukończyć jako lekkie krążowniki z dwunastoma działami 150 mm, ostatecznie jednak wszystkie pięć zaczęło być realizowanych według wspólnego projektu (chociaż i tak różniły się szczegółami). Były to jednostki duże, największe z ówczesnych ciężkich krążowników, porównywalne jedynie z nieco późniejszymi amerykańskimi jednostkami typu Baltimore.

DKM Prinz Eugen na Bałtyku, wiosna 1941 roku
Picture: KBismarck.com
Z czasem miały zyskać wsparcie kolejnych 10 jednostek (plan Z z 1939 roku), ale do tego już nie doszło i tak naprawdę nawet pierwotny plan nie został zrealizowany. Z pięciu okrętów typu Admiral Hipper do służby weszły tylko trzy: Admiral Hipper, Blücher i Prinz Eugen. Nie całkiem uzbrojony Lützow został w lutym 1940 roku sprzedany Związkowi Radzieckiemu (gdzie pozostał do końca swych dni czymś w rodzaju białego słonia), zaś budowa Seydlitza została przerwana we wrześniu 1939 roku przy zaawansowaniu sięgającym 95%. W marcu 1942 roku zdecydowano o jego przebudowie na lotniskowiec, jednak i te prace nie zostały nigdy ukończone i częściowo tylko poddany konwersji kadłub zatopiono pod koniec stycznia 1945 roku w porcie w Królewcu. Zaś trzy jednostki, które zostały odebrane przez Kriegsmarine, szybko trafiły z powrotem do stoczni dla przeróbki części dziobowej, która została zaprojektowana tak samo, jak w pancernikach typu Scharnhorst - niska i biorąca wodę przy każdej większej fali. Wszystkie te okręty otrzymały ostatecznie wysokie, kliprowe dziobnice, co poprawiło ich właściwości morskie. Gdy zaś mowa o architekturze okrętów, stała się ona wzorem dla projektu nadbudówek późniejszych pancerników typu Bismarck. Taka unifikacja sylwetek mogła w niektórych sytuacjach zmylić przeciwnika i wiadomo, że co najmniej raz naprawdę do tego doszło.
l

Prinz Eugen w Norwegii w 1942 roku
Picture: Learning History
Prinz Eugen był chyba najbardziej aktywnym dużym okrętem Kriegsmarine podczas drugiej wojny, wziął udział w największej liczbie akcji bojowych i różnych innych zdarzeń, a na dodatek jako jedyna ciężka niemiecka jednostka dotrwał w dobrym stanie do kapitulacji. Do służby wszedł jako trzeci (i ostatni) z ciężkich krążowników typu Admiral Hipper i był nieco większy od poprzedników (ostatnie dwie jednostki miały mieć jeszcze większą wyporność, sięgającą 20 100 ton przy pełnym zanurzeniu). Pierwotnie miał nazywać się Tegetthoff, jednak z obawy, iż wybranie nazwiska wodza, który odniósł zwycięstwo nad Włochami urazi sojusznika, zdecydowano się ostatecznie Eugeniusza Sabaudzkiego, jednego ze zdolnych dowódców Napoleona. Niemniej i tak w listopadzie 1942 trafił na pokład krążownika dzwon z austro-węgierskiego drednota Tegetthoff (1912), będący prezentem od pewnego włoskiego admirała. Krótko po ukończeniu Prinz Eugen trafił ponownie do stoczni, gdzie podobnie jak dwie wcześniejsze jednostki otrzymał nowy, kliprowy dziób. Oryginalne plany przewidywały dziób prosty (jak w ciężkich krążownikach typu Deutschland), który kiepsko sprawdzał się przy większej fali.

USS Prinz Eugen zakotwiczony na atolu Bikini, 14 czerwca 1946 roku
Picture: U.S. National Archives and Records Administration, #80-G-627444 via Wikipedia

USS Prinz Eugen w Kanale Panamskim, 15.03.1946
US Naval Photographic Center, #80-G-365075
Wejście krążownika do służby zostało dodatkowo opóźnione przez uszkodzenia odniesione podczas bombardowania Kilonii, niemniej wiosną 1941 roku (gdy jego starszy brat Blücher już od roku spoczywał na dnie fiordu pod Oslo) krążownik gotów był do działania. Pierwszą akcją bojową był udział w operacji Rheinübung, czyli wypadzie wraz pancernikiem Bismarck na Atlantyk. Wynikła z tego historia przeszła wręcz do legendy, niemniej Prinz Eugen nie odegrał w jej trakcie większej roli. Najczęściej wspomina się o nim w kontekście błędu, który popełniono wówczas na krążowniku liniowym Hood, myląc w pierwszej chwili podobne sylwetkami okręty i uznając Prinz Eugena za Bismarcka (czego skutkiem było zmarnowania pierwszej salwy Hooda). Ostatecznie krążownik zawinął bez szczególnych wydarzeń do Brestu, skąd ewakuował się następnie w ramach operacji Cerberus do Brunsbüttel w Niemczech. Z całego zespołu on jeden nie odniósł uszkodzeń podczas przejścia przez Kanał. Gorzej powiodło mu się w lutym 1942 roku w Norwegii, gdzie storpedowany przez okręt podwodny HMS Trident stracił właściwie całą rufę (przy 50 ofiarach śmiertelnych). Po mocno prowizorycznej naprawie wrócił o własnych siłach z Trondheim do Kilonii na dłuższy remont (i dorobienie nowej rufy).

Prinz Eugen eskortowany przez ciężki krążownik HMS Devonshire w pokapitulacyjnym rejsie z Kopenhagi do Wilhelmshaven, maj 1945 roku
Picture: World War
27 października rozpoczął próby morskie po remoncie. W styczniu 1943 roku planowano przerzucić go wraz z pancernikiem Scharnhorst do Norwegii, jednak porzucono zamysł po dwóch próbach (gdy brytyjskie samoloty zbyt wcześnie wykrywały niemiecki zespół) i ostatecznie skierowano krążownik na Bałtyk, gdzie podjął funkcje jednostki szkolnej. Pełnił je przez dziewięć miesięcy, aż pogarszająca się sytuacja na froncie wschodnim wymusiła powrót Prinz Eugena do czynnej służby. Wiązała się na głównie ze wspomaganiem artyleryjskim oddziałów lądowych, kolejno w Zatoce Ryskiej, rejonie Kłajpedy, wyspy Saaremaa, Królewca, Gdyni, Gdańska i Półwyspu Helskiego. Pomiędzy tymi akcjami, 15 października 1944, Prinz Eugen staranował w gęstej mgle idący z okupowanej Gdyni do Świnoujścia lekki krążownik Leipzig, omal go przy tym nie przepoławiając (ale i tak kończąc jego bojową karierę). 8 kwietnia 1945 Prinz Eugen przeszedł do Świnojścia a stamtąd 20 kwietnia do Kopenhagi, gdzie cały i bezpieczny doczekał już końca wojny.
l

Wrak Prinz Eugena w atolu Kwajalein
Picture: Divernet
Podczas powojennego podziału łupów Prinz Eugen przypadł Amerykanom, chociaż największą chrapkę miał na niego Związek Radziecki (posiadający już przemianowanego na Tallin, chociaż raczej bezużytecznego Lützowa). Jak wieść niesie, ostatecznie rozstrzygnięto rzecz w losowaniu (z użyciem kapelusza). Amerykanie, chociaż nie tęsknili za tą zdobyczą, obsadzili okręt częściowo własną załogą (zachowując 547 niemieckich oficerów i marynarzy) i przeprowadzili go, już jako USS Prinz Eugen, do Bostonu, gdzie krążownik dotarł 22 stycznia 1946 roku. Tam został gruntownie przebadany, zdjęto z niego pasywny sonar, urządzenia do kierowania ogniem oraz dwa działa z wieży Anton. Wszystko to trafiło do dalszego testowania, niemniej gdy 1 maja niemiecka część załogi została odesłana do domu, szybko się okazało, że ledwie przyuczona do obsługi maszynowni ekipa niezbyt sobie z tym radzi (w kilka tygodni załatwiła definitywnie 11 z 12 kotłów krążownika).
W tym stanie okręt stał się już naprawdę bezużyteczny, przez co przeznaczono go do udziału w testach broni atomowej na atolu Bikini. Został przeholowany przez Kanał Panamski na Pacyfik i dalej, do miejsca docelowego. Próby Able i Baker przetrwał bez większych szkód (poza uszkodzeniami masztów), niemniej jako silnie skażony opadem trafił rychło na holu do atolu Kwajalein na środkowym Pacyfiku i 28 sierpnia został skreślony ze stanu floty. Podczas postoju tamże zaczęły dawać znać o sobie drobne przecieki kadłuba, których ze względu na promieniowanie nie było jak naprawić. Pogłębiający się z wolna przechył skłonił do przesunięcia okrętu na płyciznę, gdzie ostatecznie przewrócił się 22 grudnia, z rufą wystającą z wody i dziobem na głębokości około 37 metrów. W tej pozycji trwa do dzisiaj, gdyż władze USA nie wyraziły zgody na sprzedanie praw do jego złomowania, i jest popularnym celem wypraw podwodnych (promieniowane oczywiście dawno już zanikło). W sierpniu 1979 roku zdjęto z niego lewoburtową śrubę, która trafiła do Laboe niedaleko Kilonii, gdzie jest eksponowana przy pomniku poległych marynarzy floty niemieckiej, tak z Kaiserliche Marine, jak i Kriegsmarine.

Wrak Prinz Eugena w atolu Kwajalein
Picture: Wikimapia
Pomiędzy lutym a październikiem 2018 roku US Navy (wraz z miejscowym garnizonem US Army i agendami rządu Wysp Marshalla) przeprowadziła operację usunięcia paliwa, znajdującego się wciąż w zbiornikach bunkrowych krążownika. Pozyskano w ten sposób około 950 tysięcy litrów ropy, czyli jakieś 97% tego, co znajdowało się we wraku i coraz aktywniej dawało o sobie znać wyciekami. Opróżniono 159 ze 173 zbiorników, zaś te znajdujące się głębiej w kadłubie, do których niezbyt było jak dotrzeć, postarano się zabezpieczyć. W ten sposób uśmierzono wyrażane od 1974 roku obawy, iż prędzej czy później paliwo z niszczejącego wraku spowoduje skażenie atolu.
l
Zapis ruchów krążownika Prinz Eugen: KBismarck.com
Film przedstawiający okręt i jego wrak: You Tube
Film z nurkowania do wraku: You Tube
O nurkowaniu do wraku: Dive Advisor
Informacja o usunięciu paliwa ze zbiorników wraku krążownika: US Navy
l
Copyright © 2018, 2019 by Estraven